Pytanie godne Salomona.
Nie wiem czy wiecie, komu zawdzięczacie większość wynalazków i ekspansję całej ludzkości? Zastanówcie się, kto zajmował się dziećmi jeszcze w jaskiniach, żeby
rodzice spokojnie mogli zapolować sobie na mamuta? Były prowadzone do przedszkola? Zostawały może same? Nie, zajmowała się nimi
babcia!
Babcia tak naprawdę stała się kamieniem milowym rozwoju człowieka. Kiedy poprawiły się warunki życia i ludzie przestali umierać młodo babcia, która z biologicznego punktu widzenia jest – nie ma co kryć – całkowicie niepotrzebna, nieomal z dnia na dzień (oczywiście jeśli mierzyć miarą historyczną) zyskała na znaczeniu, jako zastępczyni rodziców co tak naprawdę umożliwiło dokonanie postępu cywilizacyjnego całej ludzkości. Wyjście z jaskiń. A wszystko to dzięki
babci, proszę państwa!
Babcina rola w dużej mierze zależy od dobrych relacji rodzinnych. Jeśli w waszej wielopokoleniowej rodzinie panuje przyjaźń i miłość, nie będzie to trudne, ale też i z pewnością napotkacie na rafy, jakie trzeba będzie ominąć. Przecież na świecie w sensacyjny zaiste sposób pojawił się wnuczek (czasem tez pojawia się wnuczka), który od rana do wieczora, już od samego urodzenia, woła swoją babcię, żeby go nosiła na rączkach (tylko głuchy by tego nie słyszał) i koniecznie koordynowała dietę i sposób ubierania. Nie, zaraz, zaraz to przecież
rola rodziców.
W dobrej
rodzinie jest miejsce dla wszystkich, bo tu możemy spożytkować to, co w nas najlepsze i choć trochę opanować własne wady. Jesteśmy razem i szanujemy siebie. Pracujemy i działamy zespołowo. Wspomagamy się w tym, co trudne i czerpiemy wzajemnie z naszego doświadczenia, a babcia jest jedną z najważniejszych osób w rodzinie, choć nie każdy zawsze zdaje sobie z tego sprawę.
Rodzice zanurzeni są bardziej w codzienność: pracują zawodowo i odpowiadają za dzieci, chodzą do szkoły na wywiadówki.
Babcia ma inne spojrzenie, dystans do tego, co się dzieje aktualnie. Inna perspektywę.
Babcia przede wszystkim umie słuchać jak nikt inny. Nikt nigdy ciebie tak nie wysłucha, jak twoja babcia. mieć wszystkim może brakować czasu, ale twoja babcia będzie miała go zawsze. Czy słuchanie kogoś jest proste? Co w tym wielkiego, powiesz?. A kiedy ostatni raz poświeciłeś komuś pół godziny, żeby posłuchać uważnie i w skupieniu o jego sprawach, kłopotach i problemach? Nie przypominasz sobie… Zawsze byłeś zajęty... A babcia zawsze ma czas…
Babcia ma czas dla wnuczków zawsze i może właśnie, dlatego musi odpowiadać na miliony pytań, przy których telewizyjne teleturnieje to igraszka. Zupełnie nie wiem, kiedy poznaliśmy historię Ben Hura i wkroczyliśmy w świat dzikiego zachodu . Szatan z siódmej klasy też przywędrował do nas za pośrednictwem babci Feli.
Babcia zwyczajnie stawia na twój rozwój bez żadnych warunków wstępnych i zbędnych przygotowań. Jest twoim pierwszym mentorem, odpowiada na pytania i opowiada historie, które jeszcze długo będą ciebie zadziwiać swoją niezwykłością i choć pozornie dzieje się to chaotycznie i bez planu, to z tych rozmów wiesz coraz więcej o świecie, którego obraz buduje ona niczym domek z klocków, bez niepotrzebnego pośpiechu i przymusu.
Oczywiście przekazywanie tradycji odbywa się bardzo różnie. Czasem praktycznie, kiedy babcia pokazuje wnuczkom, na czym polegają tradycje rodzinne i religijne i pilnuje, aby w święcące szykowanej na Wielka Sobotę niczego nie zabrało. (A czy Ty potrafisz wymienić co w takim koszyczku powinno się znaleźć? Tak teraz, zaraz?
Babcia by potrafiła!). Dzieci zresztą zazwyczaj bardzo lubią uczestniczyć w takich wydarzeniach, o ile oczywiście są w nie same sensownie zaangażowanie i nieprzymuszone do tego ponad miarę. Od praktycznego uczestniczenia w przygotowaniu świat po rozmowy przy stole.
Budowanie tradycji w wymiarze
rodzinnym i społecznym jest nie do przecenienia. Babcia, może to zająć miejsce bardzo szczególne – rodzinnego kustosza pamięci ze względu na to ze zwykle do tradycji przywiązuje dużą rolę, a poza tym ma bardzo bliski kontakt z
wnuczkami.
Bezwarunkowa akceptacja nie oznacza przyzwolenia na wszystko. To nie jest już przysłowiowe Róbta, co chceta! Bo Róbta, co chceta! jest żałosną parodią Kochaj i rób co chcesz!, które wypowiedział św. Augustyn.
Babcia mówi ci tak: Kocham i szanuje ciebie jako ważną i cenną dla mnie osobę nawet, jeśli nie jesteś doskonały i masz rozliczne wady. Przecież możesz się zmienić a ja, twoja babcia, zawsze będę ciebie w tym wspierać! Nie oznacza przyzwolenia na postępowanie złe czy niemoralne, czy – uchowaj Boże – nie jest to zachęta do tzw. wychowania bezstresowego. Człowiek powinien akceptować samego siebie, znać swoje zalety i wady, i widzieć siebie takim, jak się jest w rzeczywistości. To jest więcej niż połowa sukcesu w pracy nad sobą.
A dopiero wtedy, kiedy wiemy, jacy jesteśmy, możemy się wziąć za poprawę cech czy zachowań, z jakich nie jesteśmy zadowoleni. I najlepiej robić to przy życzliwym poparciu mentora czy coacha, którym doskonale może być
babcia.
Joseph Ratzinger (Benedykt XVI) napisał, że Cierpliwość jest codzienną formą miłości. Jest to bardzo pięknie powiedziane i jak ulał pasuje
do babci.
Babcia prawie ze swej definicji to istny ocean cierpliwości dla swoich dzieci, wnuczków czy innych
członków rodziny.
Skąd to się bierze? Z przeżytych lat, dystansu do siebie i świata oraz z wiedzy, co jest naprawdę ważne, a co jest tylko pozorem. Do tego trzeba dodać gotowość do poświecenia i głębokie zrozumienie ludzi i ich spraw.
Jak to wszystko pomieszacie to powinna wyjść cierpliwość pierwsza klasa, która oczywiście jest owocem ducha babcinego: Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa. (Gal, 5, 22).
Codzienne praktykowanie cierpliwości i wyrozumiałości w relacjach z
wnuczkami czy kimkolwiek jeszcze staje się właśnie ową forma miłości, dzięki której babcia uzyskuje i realizuje swoje zamierzenia wychowawcze , dydaktyczne, cele życiowe. Cierpliwość jest przeciwstawna popędliwości i impulsywności, łapczywemu dążeniu do uzyskania wszystkiego naraz „tu”, „teraz” – i to bez oglądania się na konsekwencje – tak obecnego w naszej rzeczywistości wieku numer 21.
Niekiedy tak się zdarza w sytuacjach szczególnej natury, że
babcia przejmuje
rolę ojca i matki, i bierze praktyczne wychowanie dzieci w swoje ręce. Jednak na co dzień, w normalnej sytuacji, powinna pamiętać o tym, żeby tak nie robić. Musisz dać rodzicom szansę, ponieważ to oni w wychowaniu własnych dzieci grają pierwsze skrzypce, to na nich ciąży odpowiedzialność i nie możesz spychać w cień ojca i mamy. To ich największa praca i największa odpowiedzialność.
Dzieci najczęściej dobrze wiedzą, że babcia dużo może, a na jeszcze więcej im pozwala (i między innymi dlatego, tak te
babcie kochają) i chętnie wymykają się spod kurateli rodziców pod dużo bardziej tolerancyjne skrzydła
babci.
To właśnie
babcia jest dla swoich
wnuczków źródłem stale zaskakujących nowych atrakcji. Kto jak nie babcia produkuje najlepsze desery? Z kim, jak nie z babcią wnuczek idzie na najlepsze lody na świecie? Kto opowiada najlepsze bajki? Jak wnuczek robi się trochę większy, babcia mu kupi wóz strażacki czy grę komputerowa, piłkę a potem….
Jaki jest zatem przepis na babcię doskonałą? A czyż każda nie jest na swój sposób doskonała?
1. Bądź ciepła i wyrozumiała
2. Wykorzystaj swoje doświadczenie życiowe w pomocy rodzinie i opiece nad
wnuczkami.
3. Wspieraj
rodziców, ale też pamiętaj o sobie: o swoim czasie i nie pozwól go innym zabrać – dbaj o to, aby się nie przepracowywać.
4.
Tradycje rodzinne i dobre wychowanie to dziedziny, w których możesz się doskonale zrealizować.
5. Jesteś rodzinną pomocą psychologiczną: twoja empatia, bezwarunkowa akceptacja i wsparcie to bezcenne wartości.
6. Pamiętaj, że jesteś najlepszym słuchaczem w
rodzinie.
7. Twoja cierpliwości jest kluczem otwierającym serca innych ludzi.
8. Możesz być pracującą albo moherowa i nic nikomu do tego: najważniejsze, że jesteś babcią.
9. Nie zastępuj rodziców – ty już swoje w tej sprawie zrobiłaś.
10. Bądź pogodna i narzekaj na życie i ludzi –
babcia to odwrotność mizantropa.
11. Dbaj o swoją atrakcyjność dla wnuków.
12. Żyj sto lat (co najmniej), bo jesteś naszym skarbem.
A kim jest
dziadek?
O ile
ojciec jest menedżerem, kierownikiem całej
rodziny (no jak mu mama pozwoli naturalnie) to dziadek jest szefem rady nadzorczej (oczywiście i tak musi słuchać się babci).
Jesteś
seniorem rodu, czyli najstarszym
mężczyzną w rodzinie. Co z tego wynika? No wszyscy muszą się ciebie słuchać albo… albo przed tobą uciekają. Właściwie, dlaczego mają słuchać: czy to jest rzeczywiście istota bycia głową rodziny?
Co to znaczy być
seniorem rodu:
1. Wszystkich w miarę swoich możliwości otaczać opieką.
2. Podejmować decyzje kierując się troską o losy poszczególnych
członków rodziny, ale również
rodziny jako całości.
3. Nawet, jeśli masz ambicje dowodzić to najlepsze kierowanie polega na tym, aby być sługą, a nie dzierżymordą, a twoje decyzje nie mogą naruszać godności i wolności innych
członków rodziny; dlatego tak kieruj, aby inni powiedzieli jak ukończą dzieło zrobiliśmy to sami.
4.
Dziadkowi seniorowi należy się słuszni szacunek, ale on sam swoją postawą musi na ten szacunek zasłużyć i dorosnąć do tej roli. Nie chodzi tu bynajmniej o śmiertelną powagę i nudę, ale o zdobycie szacunku, zaufania i autorytetu a to się robi codziennie przez lata.
Naturalnie dużo łatwiej odgrywać rolę seniora, jeśli masz kasę i pozycję zawodową (pięć garniturów i dwa samochody) i każdemu możesz zafundować taki prezent o jakim marzy, choć wierz mi, że to bardzo szybko się dewaluuje. Ale nawet jak ci bardzo brakuje do panów Krezusa i Midasa to i tak możesz sprostać zadaniu.
Przekazywanie tradycji dzięki słowom i czynom, na co dzień jest nie do przecenienia. Ma znaczenie czy wywieszasz flagę 1 maja czy 1 sierpnia. Ma znaczenie czy proponujesz do czytania wnukowi Pawła Jasienicę, Józefa Mackiewicza czy Szczypiorskiego lub Majakowskiego.